Adam Paszczela (ADA-Polska). Pierwszy polski samuraj stylu nature.
ATN: Nie ukrywamy, że w kontakcie z Panem pomógł nam Michał Czerwiński z salonu akwarystycznego TRZMIEL z Wrocławia. Ciężko było dodzwonić się do Pana. Jak się okazało, był Pan w Lizbonie przy realizacji nowego projektu firmy ADA. Czy zdradzi nam Pan jakieś szczegóły z tego wyjazdu?

Adam Paszczela: Zgadza się, akurat byłem w Lizbonie przy budowie akwarium słodkowodnego. Niestety pokazanie zdjęć jest niemożliwe przed oficjalnym otwarciem.
To jest oczywiste, ale może podzieli się Pan z nami wrażeniami, które towarzyszyły tak dużemu przedsięwzięciu?

Nie jest tajemnicą, że to największy projekt na świecie jeśli chodzi o budowę akwarium słodkowodnego w stylu nature. Przy pierwszych informacjach, jakie docierały do mnie o wielkości tego akwarium ciężko było to sobie wyobrazić. Dopiero gdy pojechałem na miejsce i zobaczyłem na własne oczy, to wówczas dotarło do mnie jak wielkie wyzwanie postawiono przed firmą ADA. Ale tak naprawdę tylko Japończycy mogli się podjąć budowy tego akwarium. Jak wiadomo ADA specjalizuje się w tego typu aranżacjach. Nie ma firmy w Europie, która mogłaby zrobić coś takiego. Patrząc na całą logistykę, był to naprawdę majstersztyk pod kierownictwem Pana Ammano.
Wszystko było ze sobą świetnie dograne, płynność dostaw jak i praca wielu ludzi. Pełna synchronizacja. I nie było momentu żeby realizacja projektu, choć na chwilę zawisła na włosku.
Chociaż wiadomo, że na początku były obawy. Co prawda Pan Ammano zrobił wiele pięknych zbiorników, ale wielkość tego przebijała wszystko. Do tej pory największe akwarium w stylu nature  Sumida  Aquarium w Tokyo Sky Tree miało 7,1 metra długości, a teraz Lizbona, prawdziwy olbrzym o długości 40 metrów, 2,5 metra szerokości i 1,5 metra wysokie. Mogę jeszcze dodać, że akwarium będzie oświetlało 70 lamp HQI o mocy 800 wat każda
Czyli można stwierdzić, że wybór firmy do realizacji projektu był po prostu prosty- ADA …

Myślę, że tak. Pan Ammano jest prekursorem stylu nature, twórcą marki ADA. Przez lata doprowadził tworzenie akwariów do perfekcji. A co najważniejsze zebrał wokół siebie ludzi takich jak on - prawdziwych pasjonatów natury i to było świetnie widać podczas pracy. Nie było osoby, która by negowała  cokolwiek, narzekała. Po prostu  każdy z całym zaangażowaniem robił swoje, co w rezultacie przełożyło się na sukces zespołu. Poza tym sama osoba Pana Ammano na pewno dopingowała każdego, w końcu nie co dzień jest okazja pracować z samym mistrzem. Świetnie wszystkimi kierował. Miał pełną kontrolę nad każdym drobiazgiem.
W rezultacie skończyliśmy nawet o jeden dzień szybciej. Pracę zaplanowano na osiem dni, a nam udało się przyspieszyć i skończyć w siedem. Można powiedzieć, że zrobiliśmy to biblijnie - skończyliśmy w siedem dni. Projekt wyszedł lepiej niż można było się tego spodziewać. ADA stanęła na wysokości zadania. A już bodajże w kwietniu efekty naszej pracy będą dostępne dla zwiedzających oceanarium w Lizbonie.
Patrząc na markę ADA śmiało można ją porównać do Ferrari. Niesamowity design, wysoka jakość produktu, dbałość o detale. Pan jako osoba reprezentująca firmę ADA w Polsce wielokrotnie rozmawiał z ludźmi o wizerunku firmy, jak jest postrzegana na naszym rynku? Jesteśmy ciekawi jak to wyglądało na początku jej działalności, a jak jest teraz?

Postrzeganie marki ADA w Polsce jest ewolucją bardzo rozciągniętą w czasie. Pierwsze informacje na jakie natrafiłem to był bodajże rok 1999. A początek firmy ADA w Polsce to rok 2005. Na pewno było wielkim szokiem dla większości akwarystów, gdy po raz pierwszy zobaczyli prace Pana Ammano. Nagle wszystko zostało postawione na głowie. Patrzono na nas z wielkim przymrużeniem oka. Trochę to wyglądało jak walka z wiatrakami. Z jednej strony ludzie przyzwyczajeni do jakichś stereotypów, a po drugiej my z zupełnie innowacyjnym postrzeganiem akwarystyki. Ukazaliśmy akwarystykę w wydaniu artystycznym. Styl nature opiera się na sztywnych zasadach, bliskość z naturą, używanie tylko naturalnych surowców do tworzenia aranżacji takich jak kamienie i drewno.
Takie postrzeganie tej marki jest bardzo mocno związane z osobą Pana Ammano. Jest on liderem, który stoi mocno na czele firmy tworzącej produkty i jednocześnie jest też twórcą tego całego kierunku nature. Żadna inna firma akwarystyczna na świecie nie może się tym pochwalić. To co stworzył Pan Ammano to jest akwarystyka ponadczasowa.
Oczywiście dzisiaj marka ADA w Polsce jest postrzegana o wiele lepiej, co nie znaczy, że wciąż nie brakuje kontrowersyjnych opinii.
Jaki jest Pana ulubiony styl w akwarystyce nature? I czy poza tym stylem jeszcze jakieś akwaria przyciągają Pana uwagę?

Styl nature wypełnia całkowicie moją potrzebę kontaktu z akwariami. Moim ulubionym kierunkiem w stylu nature jest Iwagumi. Układanie kompozycji z kamieni sprawia mi niesamowitą frajdę. Kamień jest bardzo wdzięcznym materiałem, daje wiele możliwości. Obracając go na różne strony, możemy uzyskać za każdym razem zupełnie inny efekt.
Kamień ma ukrytą w sobie siłę, jakąś energie. Zwróćcie uwagę, że kamień występuje w wielu kulturach na całym świecie. Weźmy choćby, kamień milowy, kamienne kręgi, kamień graniczny....

A poza stylem nature?

Generalnie podobają mi się akwaria, które są bliskie natury, tak jak biotopowe. Nie muszą to być typowo roślinne zbiorniki. Szczególnie z Ameryki południowej, czyli tak zwane ,,czarne wody''. We wnętrzu zbiornika kawałki starego drzewa, woda zabarwiona na kolor żółty i ryby czujące się tam dobrze. Takie właśnie akwaria są bliskie stylu nature
Co Pan robi w wolnych chwilach, bo chyba nie samą akwarystyką człowiek żyje?

To jest naprawdę najtrudniejsze pytanie....

Czyli, że jest tego aż tyle?

Nie, nie. Aż tak dużo czasu wolnego to nie mam. Tak naprawdę to akwarystyka pochłania mnie w stu procentach. A z takich pasji poza akwarystyką to jest film. Co prawda wychodzi to bardziej spontanicznie, bo nie mogę powiedzieć, że regularnie chodzę do kina, lub co wieczór zasiadam przed szklanym ekranem. Natomiast gdy jest okazja obejrzenia dobrego filmu, to z chęcią to robię.
Większość akwarystów osobę Pana Ammano może oglądać tylko na filmikach w internecie. Zawsze jest spokojny i opanowany. A proszę nam powiedzieć jaki jest Pana szef w kontaktach bezpośrednich? Czy naprawdę jest ostoją spokoju, czy czasem miewa gorsze dni?

Moje pierwsze kontakty nie były typowo biznesowe. Pierwszy raz miałem przyjemność poznać Pana Ammano, gdy pojechałem odebrać nagrodę do Japonii za 16 miejsce. Tak jak już wspominałem to było w roku 2003. Pan Ammano tworzy taką magię wokół siebie. Zapewne po części bierze się to  z zupełnie innej kultury niż europejska. Pewien dystans tworzy również fakt, że nie rozmawia on po angielsku, zawsze więc korzysta z pomocy tłumacza.
Nie zapominajmy, że Pan Ammano jest bardzo znaną osobą stojącą na czele firmy ADA, ale również zasłynął jako fotograf. Rozpoznawalność, popularność Pana Ammano, też na pewno wpływa na takie zachowanie. W ten sposób chroni jakby dostępu do swojej prywatnej strefy. Obserwując Pana Ammano, da się zauważyć, że jest osobą o niesamowitej charyzmie, pełną energii. Jakby nie było możliwe go zatrzymać. Można powiedzieć, że jest takim samurajem w nowoczesnym świecie.
Systematycznie bierze Pan udział w konkursach ADA. Kilka razy był Pan w trzydziestce, jakie są Pana odczucia, wrażenia po opublikowaniu wyników? Ma Pan poczucie spełnienia, a może pewien niedosyt?

Teraz te starty w konkursach to już są bardziej takie symboliczne. Nie zawsze mogę poświęcić tyle czasu na przygotowanie aranżacji ile bym chciał. Z roku na rok, poziom prac rośnie i tak wszystko się zazębia. Proszę mi wierzyć, że naprawdę wiele czasu należy poświęcić na wyprowadzenie akwarium do poziomu w którym możemy je wystawić do konkursu.
Ale jeśli chodzi o konkursy ADA to patrząc na to wszystko, co się wydarzyło z perspektywy czasu, śmiało mogę powiedzieć, że jestem spełniony. Udało mi się zająć jedno z najwyższych miejsc z prac nadesłanych z Polski. W 2003 roku Bartłomiej Lipczyński miał 9 miejsce, ja byłem 16. I to były najwyższe miejsca Polaków.
Jeszcze w 2004 zająłem 31 miejsce, a z Europy byłem wówczas drugi. Podczas tego konkursu dla jednego z sędziów moja praca była najlepsza i została opisana przez niego w katalogu. A kolejnym wyróżnieniem mojej pracy był fakt, że Pan Ammano przyznał mi czwartą notę. Także to 31 miejsce znaczyło dla mnie bardzo dużo, ponieważ kilka ocen sędziów było bardzo wysokich. Fakt, że sam Pan Ammano przyznał mi czwartą notę daje niesamowitą satysfakcję.
Kiedy możemy liczyć na wizytę Pana Ammano w Polsce ?

W Polsce gościł już w 2004 roku. I ciężko powiedzieć, kiedy znowu się pojawi. Na przyjazd ma wpływ bardzo wiele czynników, nie wystarczy samo zaproszenie. Ważny jest dobry kontakt medialny, rozreklamowanie wizyty. Należałoby zorganizować konkretną imprezę, która niosłaby za sobą potężne wyzwanie logistyczne. Na pewno cały sztab ludzi byłby związany przygotowaniami jak i obsługą tego wszystkiego. Na tą chwilę może jest za wcześnie, ale na pewno jest to możliwe.
A każde takie pytanie skierowane do nas ,,Kiedy Pan Ammano przyjedzie do Polski? '' daje nam sygnał, że świat akwarystyki w Polsce jest gotowy na taką wizytę.
Jakieś Pana plany, marzenia związane z pracą i życiem prywatnym?

Jeśli chodzi o pracę, to jedno marzenie już się spełniło. A był to udział przy budowie wielkiego akwarium w Lizbonie. Zawsze pragnąłem wziąć udział w realizacji tworzenia czegoś, co wychodziłoby poza ramy, tego co jest znane na tą chwilę. I właśnie praca w Lizbonie dała mi osobiście taką okazję. Kolejnym marzeniem, planem związanym z pracą zapewne jest również zorganizowanie właśnie przyjazdu do nas Pana Ammano.
A w życiu prywatnym, to chyba jak każdemu tak i mi marzy się więcej wolnego czasu, który można by było poświęcić rodzinie.
Bywając w Japonii zapewne miał Pan okazję smakować kuchni orientalnej. Czy któreś  z dań utkwiło Panu szczególnie w pamięci? Może jakiś niesamowity smak, oryginalny wygląd zamówionego dania wprawiający w osłupienie?

Podczas mojej pierwszej wizyty w Japonii, spotkałem się z niezwykłą  egzotyką tamtejszych potraw. To było przełamywanie się  smakowe. Owoce morza, warzywa, dużo potraw na zimno.  Zupełnie inne menu, do którego nie jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Te smaki są niesamowite.
Teraz to już nic nadzwyczajnego. Sushi, zupa miso-shiru, tofu, wodorosty wakame oraz krewetki. Bywając wiele razy w Japonii oswoiłem się z tamtejszą kuchnią, a i u nas mamy możliwość smakowania potraw z dalekiego wschodu. Jednak należy pamiętać, że dobra kuchnia opiera się na dostępie do świeżych produktów. U nas z kupnem świeżej ryby często jest problem,  a jak wiemy ryba jest jednym z podstawowych składników choćby Sushi, w którym podaje się jej surowe kawałki. Kto jeszcze nie miał okazji spróbować to naprawdę polecam, doświadczy zupełnie nowych smaków.
Bardzo dziękujemy Panu Adamowi za rozmowę ze smakiem i poświęcony nam czas. Życzymy aby marzenia się spełniły, a praca nad realizacją planów zawodowych nie przysparzała problemów.
Dziękujemy za ciekawą rozmowę.

Piotr Ślusarczyk
Grzegorz Ślusarczyk
ATNa
07.05.2015r
Odwiedzamy piękne i ciekawe miejsca. Spotykamy interesujących ludzi.
Dostrzegamy piękno natury...
Chcemy ją poznać, zobaczyć z bliska...
Technika pomocna w utrzymaniu zamknietego eko-systemu  w  akwarium.
Uczymy się i gromadzimy wiedzę...